Takie właśnie pytanie dostałem jakiś czas temu od mojej przyjaciółki (wiadomo, że gej to najlepszy przyjaciel kobiety 😛 Swoją drogą muszę się kiedyś rozprawić z tym mitem na blogu). W odpowiedzi również zadałem pytanie: A Wam, heterykom, do czego jest potrzebne? Mimo że to dziewczyna o otwartej głowie, jakoś łypnęła na mnie ponuro i powiedziała, że przecież wiem i że oczywiście ona nas rozumie, ale papierek nic nie zmienia…

Małżeństwa homoseksualne

Po 2 czy 3 tygodniach zadzwoniła do mnie i powiedziała „przepraszam”. „Ale za co?” – zapytałem. Miała wyrzuty sumienia, że tak chlapnęła o tych małżeństwach. W sumie nawet nie wie dlaczego, bo jak się głębiej zastanowiła to przecież jest to często naturalny krok w życiu pary: jest miłość, wspólne plany, małżeństwo. Jeszcze raz przeprosiła i zapytała kiedy wreszcie będzie kolej na mnie, bo ona zamierza zostać moją druhną.

Naturalny krok… a jednak dla wielu osób potrzeba zawierania małżeństw jednopłciowych jest sprzeczna z naturą. Jak to dwóch mężczyzn albo dwie kobiety? Zamieszanie, zmieszanie, wątpliwości i przede wszystkim brak regulacji prawnej – tak właśnie wygląda ślub LGBT made in Poland.

Czy małżeństwa faktycznie są nam potrzebne?

Może tak naprawdę nie ma o co kruszyć kopii? Przecież nikt nam (pisząc nam, mam oczywiście na myśli środowisko LGBT+) nie zabrania tworzyć związków i pary jednopłciowe mogą żyć pod jednym dachem. Super, ale to tak jakby ktoś zakazał ludziom o tym samym kolorze oczu zawierać małżeństw. Wyobraź sobie, że oboje macie niebieskie oczy. Idziecie do USC i mówicie urzędnikowi, że bardzo się kochacie i w związku z tym chcecie zawrzeć oficjalnie związek małżeński. Na co on mówi: hola, hola mili państwo! Oboje macie niebieskie oczy, więc sorry Gregory, ale nic z tego. Kochajcie się i żyjcie na kocią łapę.

Małżeństwo gejowskie

Dziwne, nie? Kompletnie bez sensu! Czy ja nie mam prawa kochać mojego chłopaka, poprosić go o rękę i usankcjonować tego faktu w obecności urzędnika stanu cywilnego? Nie, nie mam takiego prawa. Małżeństwo osób tej samej płci jest w Polsce nielegalne. A ja chciałbym mieć prawo, żeby najbliższa mi osoba mogła dowiedzieć się o mój stan zdrowia, gdybym nagle trafił do szpitala. Chciałbym zapisać mu w testamencie dom, który kupiliśmy wspólnie, wiedząc, że będzie mógł w nim spokojnie żyć po mojej śmierci. Nie możemy się wspólnie rozliczyć z podatku, ubezpieczyć, zadecydować o przekazaniu organów… De facto nie możemy nic. Wszystkie te działania wymagają zgody rodziny, bo przecież ja jestem dla mojego faceta „obcą osobą”.

Związki partnerskie

W tym miejscu trzeba wspomnieć jeszcze o instytucji związków partnerskich. Wiele krajów, gdzie małżeństwa jednopłciowe nie są legalne, dopuszcza jednak właśnie takie rozwiązanie. W różnych państwach jest to różnie usankcjonowane. W jednych takie związki są zrównane z małżeństwami, w innych mają mniejsze prawa. Często jednak jest to pierwszy krok do legalizacji małżeństw homoseksualnych.

Bez wstydu - małżeństwo homoseksualne

I teraz zgadnijcie, jak jest w Polsce? Otóż nasz kraj, jako jeden z niewielu w Europie, nie przewiduje takiej instytucji. Sprawdziłem, jak to wyglądało historycznie, że nadal pozostajemy takim odszczepieńcem na naszym kontynencie. Otóż projekty takiej ustawy wpływają do Sejmu od 2003 roku. 16 lat i nic! Po prostu geje i lesbijki są obywatelami gorszej kategorii, którym odmawia się prawa do życia w związku formalnym.

„Możecie iść do notariusza”

Tak powiedział pewien polityk partii rządzącej. W sumie co za różnica, nieprawdaż? Notariusz również jest kimś na kształt urzędnika. Można pójść do niego i spisać umowę, w której będę miał prawo zdobyć informacje o zdrowiu mojego partnera albo wykonywać pewne czynności prawne w jego imieniu i odwrotnie…

Powiem szczerze, że mnie opadają ręce. Czy ten gość, mówiąc to, zastanowił się choć chwilę? W jakim świetle stawia mnie to jako człowieka? Ja wiem, że wielu nie szanuje homoseksualistów, ale do diabła, my też jesteśmy ludźmi i mamy uczucia! Natomiast wizyta u notariusza i podpisanie papierka, jest dobre kiedy sprzedaję komuś mieszkanie i potrzebny jest akt notarialny, ale błagam tu chodzi o połączenie dwojga ludzi. Odbywa się to w zwykłym biurze, gdzieś w środku tygodnia i co najwyżej moglibyśmy potem umówić się ze znajomymi na prosecco, żeby jakoś to uczcić.

Wiem jednak, że niektóre pary homoseksualne korzystają z tej możliwości. No cóż, lepszy wróbel w garści.

Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny

Zdaniem konserwatystów wszelakiej maści, instytucja małżeństwa jest zarezerwowana jedynie dla ludzi odmiennej płci. Osoby tej samej płci nie mają prawa zawrzeć tego typu związku, bo są po prostu chore, zboczone, są wynaturzeniem i najlepiej wyeliminować je ze społeczeństwa. A co dopiero, jeśli chciałyby mieć dzieci.

Szczególnie na takim stanowisku stoi kościół katolicki. Nawet, wydawałoby się, liberalny papież Franciszek jest przeciwko małżeństwom jednopłciowym. Hierarchowie powołują się na Biblię, a że jej raczej nie zmienią, to i prawdopodobieństwo, że katolicy kiedykolwiek zaakceptują małżeństwa jednopłciowe, jest w sumie niewielkie.

Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że to negatywnie nastawia sporą część ludzi. Wciąż dla mnóstwa osób to, co powie ksiądz, to rzecz święta. Potem czytam na jakimś prawicowym portalu wypowiedzi, które przesączone są jadem, bo przecież małżeństwo homoseksualne to dewiacja.

Dlaczego tak nas widzicie?

Zastanawiam się czasem, dlaczego pary homoseksualne są postrzegane jako nietrwałe i przez to nie zasługujące na formalizację ich związku. Czy to ten stary obrazek, chyba z lat 70-tych i 80-tych XX wieku, kiedy geje już zaczęli oficjalnie pojawiać się w kulturze, ale zazwyczaj jako zniewieściałe istoty, które skakały z kwiatka na kwiatek? Potem do tego jeszcze doszła fala AIDS, która najbardziej uderzała w to środowisko. W rezultacie przyjęło się myśleć, że homoseksualiści nie umieją zawierać trwałych relacji i zależy im jedynie na jak największej liczbie partnerów seksualnych.

To właśnie miłość gejowska

Tymczasem świat się zmienił. Jesteśmy u schyłku drugiego dziesięciolecia XXI wieku i naprawdę czas zerwać z tym obrazkiem geja w lateksowym wdzianku, czapce i z obowiązkowymi wąsami. Też zawieramy trwałe związki na lata i chcemy być razem w każdej sferze życia. Tak, my naprawdę się kochamy i planujemy przyszłość, włącznie z posiadaniem dzieci. Nie musi się to każdemu podobać, nie każdy musi to w pełni akceptować. Jednak byłoby miło, gdyby ludzie próbowali nas zrozumieć, zamiast na starcie zamykać się na nasze potrzeby. Byłby to niewątpliwie pierwszy krok w dobrym kierunku – zmiany myślenia i większej tolerancji.

Czy jest szansa na małżeństwa homoseksualne w Polsce?

W lutym 2019 roku Oko.press przeprowadziło sondaż na temat równości małżeńskiej i związków partnerskich. Wyniki opublikowane w portalu pokazywały, że coś się zmieniło. Takie informacje są zawsze jak powiew wiosny. Czytałem i myślałem, że może drgnęło. Wg danych 56 proc. ankietowanych było za związkami partnerskimi, a 46 proc. za małżeństwami osób tej samej płci. Dogoniliśmy świat?

Niestety jedna jaskółka wiosny nie czyni. Już kolejny sondaż, bodajże z września, nie był taki przychylny. 46 proc. osób biorących udział w badaniu uważa związki partnerskie za niepotrzebne, a aż 56 proc. jest zdecydowanie przeciwko małżeństwom homoseksualnym. Nawet już nie będę wspominał o adopcji dzieci w kontekście tego sondażu. Polacy po prostu dają nam bana na małżeństwa.

Miłość to związek dwojga ludzi, niezależnie od płci

Jak to ma się do wiadomości z lutego, kiedy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie niejako zakwestionował regulację Konstytucji RP? Pewnie tak, że ludzie w Polsce nie dorośli jeszcze do tego, co w innych krajach jest już faktem. W sumie to chyba nawet nie umiem się już temu dziwić, bo tyle pomyj ile wylewa się na nasze gejowskie głowy, może zatruć duszę i głowę każdego.

Czy orzeczenie WSA uchyliło drzwi?

Najpierw wyjaśnię, o co chodziło. Otóż dwóch znanych polskich gejów — Jakub i Dawid — zawarło związek małżeński na Maderze. Chcieli dokonać transkrypcji aktu małżeństwa w polskim USC. Mimo że urząd odmówił, oni nie poddali się i z pomocą organizacji Kampania Przeciwko Homofobii złożyli skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Choć ten oddalił ich skargę, to w uzasadnieniu do wyroku zakwestionował sens zapisu art. 18 Konstytucji RP.

Artykuł ten mówi, że małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo pozostają pod opieką i ochroną Rzeczypospolitej Polskiej. Sąd w tym miejscu zgodził się z Jakubem i Dawidem, że nie jest to definicja małżeństwa, a jedynie gwarancja, że ochrona dotyczy wyłącznie małżeństw pomiędzy osobami różnej płci. Dlatego zapis ten nie stoi na przeszkodzie do dokonania transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa pomiędzy osobami. Problem jest w zwykłym prawie i dlatego decyzja USC została podtrzymana w mocy.

Jednak jest to promyk nadziei, że kiedyś może…

Świat nam ucieka

…kiedyś może, ale na razie zostajemy w tyle za wieloma krajami. Nie tylko w państwach Europy, ale całego świata, dopuszczone zostały małżeństwa homoseksualne, związki partnerskie jednopłciowe, a często jedno i drugie. Nawet ostoje katolicyzmu, jak Irlandia i Malta mają prawo zezwalające na te instytucje.

Małżeństwo lesbijskie (i pies)

Inne państwa, jeśli nawet prawo krajowe nie dopuszcza małżeństwa osób tej samej płci, to przynajmniej uznają te zawarte za granicą. Tutaj jeszcze wspomnę o Węgrach, w których konstytucji wyraźnie jest zapisane, że małżeństwo może być tylko pomiędzy osobami o przeciwnej płci. A jednak kraj ten uznaje rejestrowane związki partnerski. Przynajmniej tyle albo aż tyle.

Czy ja mam zamiar zawrzeć związek małżeński?

Jeśli dotarłeś/aś aż tutaj, to na pewno chcesz mi zadać pytanie: No dobra Adam, a co z Tobą? Musiałbym tu ujawnić tak prywatną wiadomość, czy jestem w jakimś związku. Ponieważ nie chciałbym tego robić, odpowiem nieco wymijająco: nie wykluczam tego w przyszłości 🙂

W tej chwili sytuacja prawna nie zachęca mnie do tego. Jednak nie mówię nie. Kilka razy już zdarzyło mi się być na takich uroczystościach znajomych par i przyznam, że ukradkiem otarłem łezkę wzruszenia, a przez głowę przeszła mi myśl, że może i ja kiedyś stanę na ślubnym kobiercu. Na razie cieszę się szczęściem tych par, które postanowiły się pobrać, mimo świadomości, że nasze polskie prawo nie uzna tego.

W sumie bądźmy szczerzy — małżeństwo nie jest wyłącznie kontraktem cywilno-prawnym. Tak naprawdę to związek dwojga ludzi, którzy się kochają, chcą ze sobą być. Dlatego, jeśli się kochacie, to żeńcie się, pobierajcie, zawierajcie małżeństwa i niech Wam będzie dobrze ze sobą.

P.S.1 Muszę odnotować fakt, że Olga Tokarczuk została laureatka nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Nie, nie przeczytałem jej wszystkich książek, ale przynajmniej skończyłem jedną 😉 Nobel jest za jej dzieła literackie, ale przypomnę, że Olga to osoba zaangażowana w walkę o prawa dla społeczności LGBT. Tym bardziej cieszy, że stanie się naszą wizytówką na świecie.

P.S.2 Kiedy pisałem ten tekst, wyniki wyborów nie były jeszcze znane. Teraz już wszystko wiadomo. Niestety przed nami kolejne trudne 4 lata. Nie ma co liczyć na zmiany, nie tylko w kwestii małżeństw homoseksualnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *