Hallo 😊 Pamiętacie mnie jeszcze? Wiem, że zniknąłem na długo i bez słowa. Tym razem obowiązki zawodowe i lekkie zawirowania osobiste spowodowały, że real wziął górę nad blogiem. Ale jestem, wracam i Was nie zostawię. Tym bardziej że za chwilę wybory parlamentarne i wszystko może się zmienić… na gorsze. Dla społeczności LGBTQ, ale i dla heteronormatywnych jednostek. Ok, bez podziałów – dla Polaków po prostu.

Społeczność lgbt: wybory parlamentarne 2019
Czy Polska może być tęczowa?

Dlaczego zakładam, że na gorsze? No cóż, nie mam złudzeń, kto będzie zwycięzcą tych wyborów. Na wszystkich, na prawie wszystkich, spłynął złoty deszcz (sorry, za niefortunne sformułowanie, ale hej, poruszamy poważny temat, a nie swawolimy :-P) ekstra prezentów: 500+, 300+, brak podatku dochodowego, odliczenia, zwiększenie płacy minimalnej i pewnie jeszcze więcej. W sumie to ciężko nawet to wymienić. Wśród moich dzieciatych znajomych czasem słyszę głosy: nie lubię PiS-u, ale jak mają mi zabrać 500+… No i pozamiatane.

Czy moim jedynym wyborem jest Wiosna Biedronia?

„Adam, ty to na bank będziesz głosować na Biedronia” – powiedziała moja znajoma. Było to kilka miesięcy temu, kiedy jeszcze o tym w ogóle nie myślałem. Zresztą nie było nawet wiadomo, czy Wiosna pójdzie sama do wyborów, czy może razem z PO i Nowoczesną. W końcu okazało się, że wybrali trzecią drogę, czyli koalicję z SLD i Lewicą Razem.

No ale właśnie, czy Biedroń i jego ugrupowanie to jedyny wybór dla osób LGBT, na który mogą/chcą/muszą (niepotrzebne skreślić) głosować? Powiem szczerze – sam nie wiem. Z jednej strony mam świadomość, że ta partia najmocniej dba o prawa gejów, lesbijek i queer. Z drugiej strony, czy ich program nie ma tylko na celu dochodzenia praw społeczności LGBT? To jest ważne, bo ile można żyć na marginesie społeczeństwa. Jednak im jestem starszy, tym bardziej interesują mnie takie sprawy jak prawo i gospodarka, a to czasem kuleje u partii lewicowych albo panuje jakieś rozdawnictwo (w tym PiS jest mistrzem, dlatego nie określam go partią prawicową, ale o tym dalej). Poza tym Wiosna jest członkiem koalicji, więc nie będzie rządzić samodzielnie i nie wiadomo, w jakim stopniu będzie w stanie realizować swój program.

Wybór Wiosny nie jest wcale taki oczywisty. Czy jednak jest jakaś alternatywa?

Wszyscy powinniśmy być równi.

Wiosenne postulaty

Nie chciałabym zostać tubą propagandową Biedronia, ale chyba warto wrzucić kilka ważnych informacji z programu jego partii. Zresztą wszystko zawiera się w trzech punktach:

  1. Człowiek jest najważniejszy.
  2. Wspólnota nas wszystkich.
  3. Państwo, któremu ufam.

Nieco rozwijając, ale nie przynudzając: państwo jest dla ludzi, a nie ludzie dla państwa. Każdy ma takie same prawa i nikt nie może być spychany na margines. Nieważne, jakiej jesteś narodowości, wyznania lub czy jesteś ateistą, czy jesteś homo, hetero czy queer, prowadzisz działalność gospodarczą czy jesteś na etacie. Państwo powinno Cię wspierać i pomagać, ułatwiać Ci dostęp do urzędów i instytucji, uprościć procedury na urzędowych stronach, w celu zapewnienia szybkiego i prostego załatwienia spraw. Polska ma być świecka i tolerancyjna. Co ważne dla nas, osób LGBT, małżeństwo ma być instytucją dla wszystkich, a nie jedynie dla osób heteroseksualnych. Oprócz tego zostaną wprowadzone rejestrowane związki partnerskie, co da możliwość odwiedzin w szpitalu, czy udzielenia wzajemnej pomocy.

Szczegółowe informacje na temat programu Wiosny możecie znaleźć na ich stronie internetowej.

Czy geje chodzą na wybory parlamentarne?

Odpowiedź jest prosta – chodzą. Tak samo, jak wszyscy inni Polacy. Ale też podobnie, jak inni Polacy, omijają lokale wyborcze szerokim łukiem. Co po raz kolejny potwierdza, że osoby LGBT niczym się nie różnią od hetero Polaków, choć są tacy, którzy bardzo by tego chcieli. Choćby Konfederacja. Dla tej partii jesteśmy złem wcielonym. Niejaka pani Kaja Godek nazywa nas „tęczowymi dewiantami” i wmawia ludziom, że wyciągamy ręce po polskie dzieci. Chciałem powiedzieć, że jeśli już wyciągamy te ręce, to w całkiem normalnym celu, w jakim robi to większość ludzi: żeby podnieść, przytulić, podrzucić do góry, włożyć do wózka lub łóżeczka. Jednakże wyobraźnia tej pani chodzi jakimiś chorymi drogami, nawet nie chcę wiedzieć jakimi.

Akcja #dlaciebietamide

#dlaCiebietamide

Pod tym hasztagiem kryje się ciekawa akcja, za którą mocno trzymam kciuki. Organizatorem jest Fundacja Otwarte Idee z Gdańska. Celem jest zachęcenie do oddania głosów w wyborach tych wszystkich, którym los społeczności LGBT+ nie jest obojętny. Szkoda, że reklama akcji nie jest szczerzej zakrojona, ale wiadomo, że ze środkami finansowymi różnie bywa.

W skrócie: zachęć Twoich bliskich, znajomych, sąsiadów do udziału w głosowaniu. To mogą być wybory parlamentarne ostatniej szansy. Dlatego każdy głos jest ważny. Każdy głos, który poprze żądania społeczności LGBTQ o równe traktowanie i prawa, jakich odmawiają nam niektórzy politycy.

Dlaczego PiS-owi mówię stanowcze nie?

Nie będę ukrywał, że chciałbym, aby wybory parlamentarne wygrał ktoś inny niż PiS. Jednak wg wszelkich wiadomości i sondaży, szanse na to są minimalne. Zaglądam do pierwszego lepszego serwisu, nieważne jakiej opcji politycznej, i widzę, jak Kaczyński i Morawiecki objeżdżają Polskę wzdłuż i wszerz. Pewnie od początku kampanii do końca września zrobili tyle kilometrów, że mogliby zawstydzić niejednego zawodowego kierowcę. Ich zdjęcia są wszędzie i chyba o nikim nie ma tyle informacji, co o nich.

Reklama ich poczynań to przede wszystkim tzw. media państwowe. Nie oglądam za dużo telewizji, a już publiczne kanały kompletnie mi nie leżą. Nie słucham radia, choć wczoraj jadąc samochodem, włączyłem jedną ze stacji i zalała mnie fala wiadomości o tym, gdzie jest prezes i co mówi. Miałem ochotę wsiąść na łódź i odpłynąć jak najdalej. Ja umiem podjąć taki wybór, Ty też możesz w każdej chwili wyłączyć się i nie przyswajać takich treści. Ale sam powiedz, ilu Twoich znajomych z mniejszych miast oraz wsi jest zdanych przede wszystkim na te kanały informacyjne i to do nich dociera taka propaganda wyborcza?

Dla PiS-u hasło „LGBT” stało się tym, czy kiedyś byli „uchodźcy”. Ponieważ ci jakoś nie zalali Polski i nie zamienili w kolejny kalifat, to na scenę wyskoczyli geje. Wszystko, co złego to my. Stoimy nawet na drodze wolności wypowiedzi. W każdym razie tak uważa Zbigniew Ziobro. Jesteśmy w opozycji do klasycznego modelu rodziny. To, co mówią kandydaci PiS mnie samemu jeży włosy na głowie, a co dopiero jakiejś poczciwej osobie, która całą wiedzę o LGBT wyrabia sobie na podstawie wiadomości TVP. Czyhamy, tylko żeby porządne polskie domy zamieniły się w siedliska rozpusty. Istna Sodoma i Gomora. Korzystanie z informacji tego typu, może zmienić światopogląd osoby mniej świadomej. Nie chcę żyć w takim kraju. Nie ma we mnie zgody na stawianie mnie i moich znajomych w tym samym rzędzie, co pedofile. Polska to nie jest Warszawa, gdzie większość ludzi jest tolerancyjna i nikt nikomu do łóżka nie zagląda. Zapewne, gdyby los mnie rzucił do jakiegoś mniejszego miasta, jak choćby Opole, pewnie nie żyłbym tak, jak mam szansę żyć tutaj. A przecież i tak jest to życie dalekie od normalności. PiS wciska, więc ludziom, że zdegenerowane jednostki LGBT wtargną do szkół i zamienią wszystkie dzieci w „przedmioty, które są komuś potrzebne nie wiadomo do czego” (oryginalna wypowiedź prezesa PiS w „Sygnałach Dnia”).

Tymczasem na świecie geje w polityce…

Premierzy Serbii i Luksemburga, ze swoimi partnerami
Premierzy Serbii i Luksemburga wraz ze swoimi partnerami/ https://twitter.com/xavier_bettel

…mają się różnie. Nie będę w ogóle wspominał o ekstremum jak państwa arabskie. Nie będę pisał o Rosji. Tam w ogóle społeczność LGBT jest poza oficjalnym obiegiem i przyznanie się do bycia gejem lub lesbijką często grozi nie tylko publicznym samobójstwem, ale faktycznie śmiercią.

Za to niedawno krążyło po sieci zdjęcie dwojga europejskich premierów: premierki Serbii i premiera Luksemburga. Oboje są osobami homoseksualnymi, oboje zajmują czołowe pozycje w swoich krajach, oboje oficjalnie mają partnerów. Można? Można! U naszych zachodnich sąsiadów jawnych osób LGBT będących politykami jest całkiem sporo. Oczywiście tym najbardziej rozpoznawalnym był Guido Westerwelle, minister spraw zagranicznych i wicekanclerz. Był w zarejestrowanym związku partnerskim.

Kiedy w Polsce wpisywano homoseksualistów do tzw. różowych kartotek, to w Wielkiej Brytanii Chris Smith powiedział: Dzień dobry, nazywam się Chris Smith, jestem laburzystowskim deputowanych z Islington South and Finsbury i jestem gejem. Był rok 1984. Jakoś mu to nie zaszkodziło, bo w 1997 r. został ministrem w rządzie Tony’ego Blaira.

W USA powoli rozkręca się kampania wyborcza przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi. Swój udział w prawyborach prezydenckich Partii Demokratycznej zgłosił Pete Buttigieg, jawny gej. Ma męża, dwa psy i jest zdeklarowanym chrześcijaninem (w Polsce to byłaby mieszanka wybuchowa, z wyjątkiem faktu posiadania psów ;)). Pewnie ma niewielkie szanse, ale warto odnotować fakt jego kandydowania. Choć podejrzewam, że akurat u nas za rok może być podobnie, bo nie wyobrażam sobie, żeby Robert nie wystartował w wyborach prezydenckich.

A Ty Adam, na kogo będziesz głosował?

Mój osobisty wybór pozostawiam dla siebie. Nie powiem, kto jest moim kandydatem do Sejmu, a kto do Senatu. Jedno, co mogę powiedzieć na pewno, to lista, na którą będę głosował ma nr 3. Nie jest to jakaś reklama, bo chyba nie zaskoczyłem Cię bardzo tym stwierdzeniem. Moje wybory może różnią się od Twoich, ale mam nadzieję, że je szanujesz.

Właśnie w takim kraju chciałbym żyć. Gdzie osobiste wybory są szanowane. Gdzie dane poglądy nie ranią innych. Gdzie nie ma Twoich i moich ludzi, ale są nasi. Brzmi jak ckliwa reklama wyborcza? Być może, ale te wybory mają wyższą stawkę niż poprzednie. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie: czy chodzi nam o zgodę, czy chcemy wojny na argumenty, a może i gorzej? Nie chcę myśleć, co może się stać po 13 października. Wciąż mam nadzieję, że te wybory nie spowodują, że obudzę się w państwie, gdzie moje przekonania sprawią, że będę musiał znowu wejść do szafy lub po prostu wynieść się stąd.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *