Hej hej, wiem, że trochę nawaliłem i że tęskniliście 😉 bo dostałem od Was sporo maili po tekście o moim coming oucie. Okazuje się, że wielu z Was ma ten moment jeszcze przed sobą. W związku z tym postanowiłem przygotować dla Was taki tekst – poradnik o tym, jak się „bezboleśnie” wyoutować. Napiszę go na podstawie własnych doświadczeń i historii moich znajomych. Ukaże się w przyszłym tygodniu. Dlatego kochani wielka prośba do Was – napiszcie do mnie na priv albo tu w komentarzach, co Was interesuje/ zajmuje / niepokoi w tym temacie, żebym wiedział, jak Wam najlepiej tym tekstem pomóc.

A teraz wracamy do mojej wielkiej wycieczki 😀

Na szczęście nie miałem kłopotu z szefem żeby pojechać aż na ponad miesiąc po Europie i nie tylko. Zrozumiał że to dla mnie ważne i pozwolił mi przez ten czas popracować zdalnie, byle tematy było dopięte 😀 Mega mnie cieszy, że był taki wyluzowany w tym temacie (btw. może powinienem napisać tekst o byciu homo w pracy? co Wy na to?) No więc spakowałem walizkę i ruszyłem w trasę…

Osoba, która ma wpięte we włosy tęczowe flagi na Pride Parade

Zacząłem z grubej rury, bo odwiedziłem moich przyjaciół w Nowym Jorku – czyli tam, gdzie wszystko się zaczęło. O matko, działo się! Świętowali tam cały miesiąc (ja oczywiście byłem tylko na kilka dni). Ulice zalane ludźmi, wszędzie tęczowe wieńce i dekoracje, masa miłości i pozytywnej energii, do tego nieziemskie imprezy w świetnych klubach…

Potem wróciłem już na kontynent i udałem się od razu do Wiednia (to jedno z moich ukochanych europejskich miast). Atmosfera była tam trochę inna niż w Wielkim Jabłku, taka bardziej spokojna, stonowana. Co było mega fajne, to że zaplanowali tam wielką, familijną imprezę na plaży nad Dunajem, z mnóstwem atrakcji dla dzieci, zajęciami jogi dla wszystkich i koncertami wieczorem dla dorosłych.

Następny przystanek – chyba najbardziej znany – Amsterdam. hasłem tegorocznej imprezy było „Remember the past. Create the Future”. Upamiętniało słynne zamieszki w Stonewall*.

Na koniec skoczyłem do pobliskiej Pragi (wiecie, że Czechy to najbardziej gay-friendly kraj w Europie Środkowo-Wschodniej?). I praska Parada Równości była chyba najlepsza. Jedna, wielka mega pozytywna impreza. Poza tym Praga obfituje w świetne bary i kluby, w których można przetańczyć całą noc.

Szczęśliwa para gejowska ze swoją córeczką.

A teraz troche poważniej, czyli co tak naprawdę upamiętnia Pride Month. W czerwcu 1969 roku w w gejowskim pubie Stonewall miała miejsce seria spontanicznych demonstracji społeczności gejowskiej przeciwko homofobicznej policji. W tamtym czasie władze Nowego Jorku organizowały systematyczne naloty na gejowskie miejsca w mieście i ogólnie atmosfera była nieciekawa. napadom często towarzyszyły wyzwiska i brutalne pobicia. Policja dążyła do tego, by zamknąć wszystkie lokale mniejszości seksualnych w mieście. Do czasu, aż bywalcy pubu Stonewall się zbuntowali. To rozpoczęło serię demonstracji i zmaieszek, które dały symboliczny początek walce o prawa społeczności LGBT. W tym orku obchodziliśmy 50. rocznicę tych wydarzeń.

Dlatego dziś świętujemy Pride Month – by w atmosferze tolerancji, miłości i zrozumienia cieszyć się światem, w którym znajdzie się miejsce dla każdego. Oby trwało to jak najdłużej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *